Cała i niecała ja...
RSS
piątek, 24 października 2008
Po przerwie
Coś dawno mnie tutaj nie było. Jakoś tak dużo zajęć i nowych wrażeń, że nawet nie było kiedy naskrobać paru zdań. Ale nadrobię szybko te zaległości. Studia się rozpoczęły- na początku nie było tak źle ale teraz to już nauki a nauki. Z ważniejszych rzeczy, które się przytrafiły w moim  życiu- nadal jestem z M. i bardzo go kocham; 19.10.2008r jestem posiadaczką własnego samochodu marki daewoo matiz koloru złotego :):) Póki co nie jeździłam jeszcze zbyt wiele, ale to z czasem może się zmieni- i zaznaczam słowo może :P Na wfie podczas biegu na 100m okazało się że jestem niezła- mój czas to 13:07s . I wuefistka powiedziała czy nie chciałabym zacząć trenować w akademickim klubie sportowym :) Narazie nie jestem całkowicie przekonana ale to było moim marzeniem niespełnionym by trenować lekkoatletykę (a miałam taką możliwość w 6 klasie podstawówki ale nic z tego nie wyszło)...więc może teraz............ Ostatnio moją pasją- ale bardziej amatorską i dla własnego użytku są paznokcie- lubie wymyślać jakieś zajefajne wzorki bądź też już istniejące i zdobić sobie paznokcie. :) Jak na pierwsze próby to całkiem nieźle mi idzie :) Przynajmniej mi się podobają- są delikatne i ładnie wyglądają.
I to chyba na teraz tyle. Papa
20:11, goga.meduza
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 sierpnia 2008
Relacja z wycieczki
W dniach 13.08-17.08 2008r. byłam na objazdowej wycieczce po "Europie". Byłam w Pradze (Czechy), Wiedniu (Austria) i Budapeszcie (Węgry). Bardzo podobało mi się w tych miastach, ponieważ są one całkowicie odmienne niż nasze- polskie. Najbardziej podobała mi się Praga- jest naprawdę urokliwa i jestem pewna że na dłużej jeszcze kiedyś się tam wybiore. Na wycieczce tej byłam z bratem- rodzice nam zafundowali :) Oczywiście musiały być między nami spięcia jak to u rodzeństwa bywa- głównie jeśli chodzi o robienie zdjęć. A tych faktycznie zrobiliśmy duuużo- jakieś 300. Ach dużo by tu opowiadać. Większość zabytków wyglądało pięknie- odnowione i zadbane. Największa gonitwa była za pamiątkami bo tak w gruncie rzeczy nie było co kupić. A co najlepsze- w każdym mieście było to samo tylko zmieniały się napisy np z Praha na Wien; heh. Zdołaliśmy dopiero kupić coś na końcu w Budapeszcie bo zostały nam pieniądze gdyż nie wchodziliśmy już do muzeów. I oto w ten sposób kupiliśmy nie tylko coś materialnego jak koszulka, talerz, koraliki ale też alkohol :D Wyśmienite <jak się potem okazało> węgierskie wino Tokaji.
Ach, jakie to fajne wspomnienia. Warto tak czasem oderwać się od naszej rzeczywistości....
11:37, goga.meduza
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 lipca 2008
I co to ma być
Lipiec upływa w niezbyt pięknej aurze.. pogoda i to co się dzieje za oknem nie sprawia że na twarzy pojawia się uśmiech.. Wogóle to czy istnieje jakaś szansa na poprawę.. nie tylko pogody ale i nastroju..??
14:47, goga.meduza
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 lipca 2008
Rekrutejszyn ;p
Jestem studentką :D:D Będę studiować Turystykę i Rekreację na AWF-ie w Krakowie :)
12:17, goga.meduza
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 czerwca 2008
deja vu w książce
"Życie seksualne mojej ciotki" Mavis Cheek. Świetna historia zamknięta w książce. Jednak zdarza się to w rzeczywistości i to zapewnie równie często. Prawdziwa historia o mnie. Czytając miałam nadzieje, że głównej bohaterce- moje odzwierciedlenie, jednak się uda i że dobrze wybierze, nie tak jak ja... jednak wiedziałam że spotka ją taki sam los jak mój.. ciekawe jest to życie. Paradoks
20:28, goga.meduza
Link Dodaj komentarz »
Wyniki
Nie ma się czym chwalić. Wogóle... pisemnie: pol (podst) 66% :( ang (rozsz) 78% no.. biol (rozsz) 65% ehh wos (rozsz) 54% -nic sie nie uczyłam ;p
20:14, goga.meduza
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 czerwca 2008
Pomyłka
Teraz wiem, jak bardzo można się pomylić, i jak to boli. I kompletnie nie ma możliwości naprawienia swojego błędu. Jakiż to cios. Czuję weltschmerz (ból istnienia). Teraz wiem co czują ludzie mówiący o tym, że czasu się nie da cofnąć mimo, iż bardzo by się tego pragnęło.......
12:34, goga.meduza
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 czerwca 2008
Beautiful red

20:54, goga.meduza
Link Komentarze (2) »
środa, 18 czerwca 2008
Roczek

Tak więc dzisiaj mija pierwszy rok odkąd zaczęłam być z M. Tego dnia, 366 dni temu, spotkaliśmy się przed Galerią Kazimierz o 13 Poszliśmy do kina na film "Zodiak" a potem pospacerować. Pamiętam jak wcześniej ze sobą smsowaliśmy, takie to było beztroskie i niewinne. Po tym czasie jaki minął o wiele lepiej można sie było poznać i wyszło to, czego sie nie widzi na samym początku, bo wiadomo- zakochanie się rządzi się pewnymi prawami (przede wszystkim nie dostrzega się wad i złych nawyków drugiej osoby a poza tym ma się wyidealizowane wyobrażenia na temat tego jak to będzie..) Przeżyliśmy wiele, bilans jest taki, że pierwsze pół roku można nazwać sielanką a drugie pół sztormem. Takie to życie jest zabawne, a zwłaszcza życie kochającego człowieka. Ciekawe, co kolejne dni przyniosą..? Ale to już pozostanie zagadką, poznawaną wraz z upływem czasu.

15:16, goga.meduza
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 czerwca 2008
A jednak

Do końca tliła się we mnie iskierka nadziei, że może jednak coś się wydarzy, że nie wszystko stracone, ale jednak została ona ugaszona zimną wodą płynącą z ust J. Nie chciałam żeby to wszystko tak się potoczyło, nie chciałam żeby tak to wyszło... Będąc z nim wszystko jest takie inne, radośniejsze, kolorowsze a przede wszyskim wspanialsze. Powinnam powiedzieć raczej "BYŁO", bo przecież to już przeszłość, wszystko się skończyło, zostało przekreślone widoczną kreską. Świat nie będzie już taki, jak zza różowych okularów, bo nie będzie mnie z nim ani jego ze mną. Usłyszałam prawdę, której tak bardzo nie chciałam wydobyć na światło dzienne. Chyba wolałam, tak w środeczku mieć jeszcze jakąś nadzieje, że może jednak to uczucie było silniejsze od przeciwności i zrządzeń losu... Ale sama pozbyłam się tych złudzeń.. Na przyszłość to lepiej, bo nie będę żyła w wyimaginowanym świecie, tylko muszę zejść na ziemię i zacząć żyć "od nowa" nie myśląc o tych cudownych chwilach spędzonych razem z J. Wiem, że nie będę w stanie wyprzeć z umysłu jego osoby i tego wszytskiego, co z nim związane, ponieważ on jest moim wymarzonym typem człowieka przeciwnej płci- wysoki, dobrze zbudowany, przystojny, inteligentny, ze wspaniałym poczuciem humoru, radosny, otwarty, czuły, kochany, śmiały i mogłabym jeszcze tak dlugo wymieniać... Wszystko to przepadło, znikło, rozpłynęło się.. I to za moją sprawką. Gdybym wiedziała. Jak ja mogłam..kompletnie nie mogę w to uwierzyć, że tak się stało. Co mną kierowało, co powstrzymywało, dlaczego, dlaczego???? ... jeszcze długo będzie za mną chodziło to pytanie, na które nie jestem w stanie odnaleźć racjonalnej odpowiedzi. Jedyne co wiem napewno to to, że za dużo myślę, rozważam, analizuje.. a to prowadzi do tego typu sytuacji. Źle mi z tym, i wiem że przez najbliższe długie długie dni dalej tak będzie... PRZEPRASZAM CIĘ ZŁO...

18:58, goga.meduza
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28